• Wpisów:6
  • Średnio co: 204 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 15:59
  • Licznik odwiedzin:2 811 / 1431 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Niall podchodzi do mnie i obejmuje w pasie WOW czuje się niesamowicie jest taki delikatny.. taki.. piękny.Przybliża twarz do mojej i całuję zachłannie odrywam się od niego aby złapać oddech.
- Skarbie.. - Mówi NIall nadal przylegając ustami do moich warg.
Zamknęłam oczy i cieszyłam się to chwilą.
-Ej ziomy zostawiłem tu telefon. - Drzwi się otworzyły stał w nich Louis odskoczyłam od Nialla i zaczęłam się śmiać.
- W domu cię nie nauczyli że się puka!? -Niall ostrym głosem wręcz wykrzyczał do Louisa.
- Sorry stary przyszłem tylko po telefon a jak juz tu jestem to może przyszlibyście na dół oglądnęli byśmy jakiś film albo zagrali na Ps3 ? - Uśmiechnął się Lou
- Pomyślimy - Niall opanował trochę swój głos
-a teraz idź - Puścił mu oko i odwrócił się do mnie.
- Tak tak zostawiam was gołąbeczki - kolejny raz się uśmiechnął miałam ochotę kopnąć go w dupe żeby w końcu wrócić do Nialla xd
- Wreszcie poszedł.. przepraszam skarbie za niego - Niall posmutniał .
- Misiu nic się nie stało ,chodźmy na dół - nie czekałam na jego odpowiedź wzięłam go za rękę i pociągnęłam do salonu Niall szedł z naburmuszoną miną ale udawałam że tego nie widzę .
- oooo zeszliście ;d - Uśmiechnął się Louis i puścił mi oko .Zdziwiłam się że Niall puścił moją moją rękę i usiadł na kanapę obok Molly , Molly to przyjaciółka całej piątki tak bardzo jej nie znoszę ,nienawidzę wręcz ,nie chciałam wywoływać jakiejś kłótni dlatego specjalnie usiadłam obok Harregoa co mi tam. Uśmiechnęłam się do niego ciepło a on odwzajemnił tym samym
Widziałam jak ta cała Molly się klei do mojego Nialla ,mojego..? W tym momencie zastanawiałam się czy napewno mojego..
- Dobra pysiaki gramy - Louis wstał i uruchomił grę na konsolę .
- w co gramy? - szepnęłam do Harrego uśmiechając .
- Myślę że w dance star party - również się uśmiechnął.
- oooo taaaak jestem w tym najlepsza - puściłam oczko Harremu .
- Okaże się ;d - uśmiechnął się i przesłał mi buziaka.
Chwila co.. buziaka ? Dobra uznam że tego nie widziałam . Odpowiedziałam mu uśmiechem .
- Więc musimy losować kto tańczy z kim- Louis nas poinformował i od razu przeszliśmy do losowania.
- Harry losuj - podałam mu koszyk z karteczkami i uśmiechnęłam się szeroko.
- Mam nadzieje że wylosuje Ciebie -szepnął mi na ucho a mnie przeszły dreszcze w odpowiedzi pokiwałam tylko głową.
- Louis! - Harry pokazał wszystkim kartkę i uśmiechnął się do niebieskookiego ,szłam dalej z koszykiem ale Haz złapał mnie za ręke.
- Przykro mi -szepnął a ja uśmiechnęłam się.
- Następnym razem -on odpowiedział mi szerokim uśmiechem.
Doszłam do Molly.
- Grasz ? - zapytałam spokojnie chociaż miałam ochote wykrzyczeć jej w twarz jak bardzo jej nienawidzę.
- Może - odpowiedziała zupełnie mnie ignorując .
-Losujesz to czy nie ? - powiedziałam już trochę głośniej.
- Wyluzuj ,podaj ten koszyk . - Ona jest do jasnej cholery taka święta że nie może wystawić ręki !? denerwuje mnie ta laska.. Podałam jej koszyk a ona włożyła rękę i wyciągnęła białą kartkę.
-Liam - powiedziała trochę przygnębiona.
- Przepraszam kochani ale ja właśnie wychodzę nie mogę grać - oznajmił Liam i od razu wyszedł do przedpokoju zakładać buty.
- No cóż więc jeśli Liam nie gra to mogę wylosować jeszcze raz ? - uradowana zapytała Nialla. Niall spojrzał na mnie jak by czekał na moją odpowiedź lecz ja odwróciłam od razu wzrok.
- Tak ,chyba tak - poinformował ją Niall a ona uśmiechnęła się i przytuliła blondasa.. grrr miałam ochotę jej tak wpierdolić.. grrrr. Ponownie jej ręka zanurzyła się w koszyku i tym razem uradowana wykrzyczała.
-Niaaall ! - przytuliła chłopaka a ja miałam dość rzuciłam koszyk i poszłam do łazienki łzy spływały mi po policzku ale niby dlaczego ? Że jego przyjaciółka przytula mojego chłopaka ? Nie powinnam z tego powodu płakać ,nie wiem co sie ze mną dzieje po chwili usłyszałam głos.

- Kim możemy pogadać ? - Gdzieś już słyszałam ten głos otworzyłam drzwi od łazienki i wpuściłam chłopaka do środka.
  • awatar ♥Żуנę ѕιę туℓкσ яαz♥: Boskie! <3
  • awatar _ll_ii_vv_: cudowne. zapraszam na mojego bloga. jest nowe opowiadanie. chciałabym, abyś je przeczytała i oceniła. Twoja opinia jest bardzo ważna dla mnie. Z góry dziękuję i obiecuję, że się odwdzięczę się za Twój poświęcony czas na czytanie. Mam nadzieję, że zostawisz komentarz w zamian za moje kilka godzin spędzonych przed ekranem komputera ♥ jeszcze raz: dziękuję ♥
  • awatar I feel the love.: Super blog wpadnij do mnie :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
- Wyjeżdżamy za 10 minut - krzyknął Niall z dołu .
- Zaraz będę gotowa ! - powiedziałam Za 30 minut mieliśmy lecieć samolotem do Londynu , nie chciałam już tutaj wracać . Nie miałam ochoty po tym co usłyszałam od Nicka i Joe . Nie chcę ich widzieć . Nie mogłam uwierzyć w to że tak podle mnie okłamali , nie mogłam uwierzyć że zgonili wszystko na Valliver . Nie wiedziałam w co już mam im wierzyć , jak na razie cieszyłam się tym że wyprowadzam się .
Wzięłam to co potrzebne i zeszłam na dół .
- No na reszcie - zaśmiał się Niall .
- Zamknij się i jedźmy na Lotnisko - powiedziałam i wyszliśmy z domu .
- Zwiezie nas mój brat Greg - powiedział z uśmiechem .
- Okej - odwzajemniłam uśmiech .
- Cześć Niall , jesteście już gotowi - zapytał Greg podchodząc do nas - Cześć jestem Greg a ty pewnie Kim, zgadza się ?- zapytał .
- Tak , miło mi cię poznać Greg - zachichotałam nieśmiało .
- To co jedziemy ? Okej , wsiadajcie - powiedział Greg i wsiedliśmy do auta .

~*~

Kilka godzin , kilka godzin myślałam o tym czy robię dobrze zostawiając to wszystko , ale musiałam .. Nie miałam innego wyjścia . Musiałam żyć dalej . Siedzę teraz u siebie w domu , za godzinę jadę do Nialla i chłopaków z zespołu. Poznam ich , ciekawe czy mnie polubią ? Nie jestem zła , chyba że ktoś mnie porządnie wkurzy . Chcę być "grzeczną dziewczynką" aby nie odstraszać innych . Muszę , nie chcę nikogo ranić . Wiem co to ból . !
- Mamo , wychodzę - krzyknęłam .
- Gdzie idziesz ? - zapytała mnie stając w progu .
- Do Nialla - uśmiechnęłam się .
- Nie wróć tylko późno okej ?
- Postaram się , ale nie obiecuję . - powiedziałam - Pa - wyszłam z domu . Ruszyłam wolnym krokiem w stronę sklepu aby kupić sobie wodę do picia , chłopaki mieszkają strasznie daleka a ja postanowiłam się przejść .
Kupiłam sobie wodę i ruszyłam w stronę domu chłopaków . Szłam przez zatłoczone miasto , przez parki gdzie siedzieli zakochani okazując sobie miłość . Stanęłam przed Placem Zabaw , który był podobny do Placu w Mullingar . Widziałam rodzeństwo bawiące się na huśtawkach .Śmiali się , dokuczali sobie na wzajem i się godzili . Na mojej twarzy pojawił się uśmiech a w mojej głowie przeleciało wspomnienie z dzieciństwa :
- Jesteś strasznie wredny Kris , nie odzywam się do ciebie - powiedziała mała dziewczynka do swojego brata .
- Oj nie obrażaj się , przepraszam - powiedział , patrząc jej w oczy .
- To nie tak że się obrażam ale zachowałeś się jak kompletnie nie wychowany dzieciak - zaśmiała się .
- Co usłyszałaś te słowa jak rodzice się kłócili - zapytał z rozbawieniem na twarzy .
- Ej ! Coś trzeba po nich powtarzać - jej lekkie obrażanie przeszło. Uśmiechnęła się do swojego brata i przytuliła . - Kris czy my jak będzie dorośli też będziemy kłócić się jak nasi rodzice ?- zapytała .
- Nie , nie będziemy . Będziemy o wiele gorzej - powiedział .
- Kris ?
- Co ? - zapytał .
- Nie chcę cię stracić , nawet jeżeli się pokłócimy tak ostro to i tak będziesz dla mnie ważny .
- Ja wiem . - przytulił ja .

Mieliśmy rację , kłóciliśmy się o wiele gorzej niż nasi rodzice . Oni zawrze wymieniali się zdaniami

- Wstał byś z tej kanapy łysolu jeden . Pomógłbyś mi przy obiedzie - krzyknęła mama .
- Ej tylko nie łysolu , to że nie mam włosów jeszcze nic nie znaczy - powiedział Ojciec .
- Oh no tak . Ale masz tak gruby tyłek że nic innego nie robisz tylko oglądasz same mecze - uderzyła go mama ścierką po ramieniu .
- Bo one przynajmniej na mnie nie drą ryja i nie wyzywają mnie od grubych - powiedział
- Oj przestań i spójrz na siebie .

I w sumie mama miała rację, Ojciec trochę miał na wadze , ale schudł na szczęście . Trochę treningu nikomu nie zaszkodzi .
Szłam dalej .
Po 30 minutach doszłam na miejsce i zadzwoniłam do megafony .
- Tak słucham - odezwała się kobieta .
- Ja do Nialla Horana - powiedziałam .
- Już proszę chwilę zaczekać . - rozłączyła się . Po chwili usłyszałam w megafonie jego głos .
- Tak ?
- Niall to ja Kim - zaśmiałam się .
- Już po ciebie idę - powiedział . Po dosłownej minucie Niall wybiegł z domu z wielkim uśmiechem na twarzy .- Cześć - pocałował mnie w policzek .
- Cześć - zaśmiałam się .
- Chodź , poznasz chłopaków - powiedział i splątał nasze dłonie . Poszliśmy w stronę drzwi .
Kiedy byliśmy już w środku , dom wydawał się taki piękny . Wielki salon z plazmą na ścianie, skórzane sofy i fotela . Pięknie . Schody lekko zakręcone , metalowe . Nawet zobaczyłam kuchnie , była taka .... Zwykła , w niej była kucharka Meg a przy niej z tego co widziałam sprzątaczka Lucy . Weszliśmy do salony , gdzie siedzieli chłopaki .
- Chłopaki poznajcie moją Kim Foster - przedstawił mnie a chłopaki wstali podeszli do nas . Ja tylko uśmiechnęłam się i przywitałam się z nimi .
- No witaj Kim w naszym pałacu - zażartował Harry .
-Miło mi - odezwałam się . Nie wiedziałam , że jestem tak śmiała w stosunku poznawania nowych znajomości .
- Cześć, jestem Liam . - przywitał się . - Ode mnie od prawej to Louis , Zayn i Harrego już znasz- przywitał się . Liam wydawał się taki miły i zwykły . Czy mnie zachwycili wszyscy to tym , że zachowywali się jak normalni ludzie , nie jak jakieś bogate gwiazdeczki . Przegryzłam swoją dolna wargę i spojrzałam na Horana.
- To co idziemy do mnie ? - zapytał i zaprowadził nas od siebie do pokoju .
Jego pokój był , wielki .. Zielone ściany , wiedziałam że kocha ten kolor . Wielkie łóżko , szafa z lustrem odsuwana . Okno z balkonem . Ładnie , ładnie Kim dużo cię ominęło - odezwał się jakiś głos w mojej głowie . Co chcesz przez to powiedzieć ? - tym razem ja się odezwałam To że jesteś w tym chłopaku zakochana na zabój , i wszyscy dobrze o tym wiemy . - kurcze . To coś w mojej głowie miało rację . Dla Nialla byłam już w stanie zrobić wszystko .

http://data.whicdn.com/images/27637055/love-niall-horan-one-direction-Favim.com-371010_large.gif
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Następnego poranka obudziłam się wtulona w Nialla . Po cichu wstałam i ubrałam na siebie czarno-białą bluzkę i szorty w kropki białe . Spojrzałam na Nialla i postanowiłam zrobić śniadanie . Zeszłam na dół cicho schodząc w dół . Spojrzałam na ścianę na której było zdjęcie Moje i Krisa . Łzy zaczęły kręcić mi się w oczach . Dotknęłam naszyjnika , który dał mi Kris . Pocałowałam go i zeszłam dalej po schodach . Nie mogłam od siebie odpędzić myśli o Krisie . Chciałam się zemścić na Valliver , za mojego brata . Usiadłam na ostatnim schodku i zaczęłam płakać, nie mogłam już sobie z tym wszystkim poradzić. Nagle ktoś zapukał do moich drzwi . Wstałam i otworzyłam .
- Co w tutaj robicie ? - zapytałam ścierając łzy . Weszłam do środka Nick i Joe za mną .
- Przyszliśmy zobaczyć jak się trzymasz - przytulił mnie Joe .
- Dobrze - zrobiłam sztuczny uśmiech .
- Kim Foster nikogo nie nabierzesz na swoje sztuczne uśmieszki . Widzimy że źle to znosisz - powiedział Nick.
- Może - skomentowałam niewinnie - zastanawiam się czy nie przeprowadzić się do Londynu , do rodziców - powiedziałam patrząc na nich .
- Kim , wszyscy wiemy że to ... Dobry pomysł , ale zbyt cię dużo łączy z tym miejscem i nie chcesz wyjechać . - mówił Joe .
- Muszę - odparłam - wrócę z Niallem do Londynu .
- Nie zapomnij o nas . - uśmiechnęli się . Po 15 minutach zszedł Niall po schodach .
- Cześć chłopaki - przywiał ich Niall i podszedł do mnie . Złożył mi na policzku całusa .
- Cześć - przywitali się
- Teraz już wiemy dlaczego nasza Kim chce jechać do Londynu - zaśmiał się Nick .
- Kretyn ! - rzuciłam w niego poduszką .
- Chcesz wrócić do Londynu ? - zapytał Horan .
- Tak , wracam z Tobą ,, zamieszkam u rodziców - uśmiechnęłam się .
- Cieszę się - powiedział .

~*~

2 TYGODNIE PÓŹNIEJ . !

Wszystkie moje rzeczy są już spakowane . Krisa też , postanowiłam wszystko zabrać do rodziców i sprzedać ten dom . Po pustym domu rozległ się dzwonek . Podeszłam i otworzyłam .
- Joe co ty tutaj robisz ?- zapytałam chłopaka . - Miałeś lecieć do USA !
- Miałem bo Nick mi kazał , ale nie mogłem . Muszę ci powiedzieć prawdę - zdziwiłam się i wpuściłam go do środka . Poszliśmy do salonu gdzie usiedliśmy na kanapie .
- No więc słucham - powiedziałam.
- No więc to zdarzyło się czwartek w nocy . Kris przyjechał do nas i powiedział że wywaliłaś go z domu , była wtedy u nas grupka chłopaków z Valliver . My żyjemy w zgodzie - mówił .
- Czekać , ale Nick mówił , że to oni go zabili - siedziałam zdziwiona tym co mówił Joe .
- To kłamstwo. - powiedział - opowiem ci dalszą część . - słuchałam to co mówił - No więc , Kris powiedział , że to wszystko Nicka wina że ma z Tobą taki lichy kontakt i chciałby mieć lepszy a Nick powiedział żeby się nie rzucał bo go zabije . Wtedy Kris walnął go w szczękę - mówił Joe a w mojej głowie pojawiały się tysiące myśli . O co chodzi ? Dlaczego kłamie ? Dlaczego dowiaduję się prawdy po tak długim już dla mnie czasie - Nick nie zawahał się wyciągnął broń i strzelił w klatkę piersiową Krisa. Ci z Valliver stali przerażeni a ja uderzyłem Nicka aby się ogarnął co właśnie zrobił . Valliver się ulotnili a Nick powiedział , że powie Tobie że to ich wina . Kiedy ja zdecydowałem się Tobie powiedzieć to od samego początku Nick kazał mi wyjechać do USA , i ciebie nie szukać . Zrobiłem coś innego .
W mojej głowie kłębiły się różne myśli .Wstałam z kanapy podeszłam do okna , wpatrywałam się w chmury. Moje oczy były pełne łez. Nie mogłam przyjąć tego do świadomości że to Nick go zabił . Przecież oni się przyjaźnili .
- Joe , proszę cię opuść ten dom . I już nigdy mnie nie szukaj - powiedziałam cicho , ale wystarczająco aby mnie usłyszał.
- Pamiętaj , ja nie chciałem źle - usłyszałam tylko zamknięcie drzwi . Podeszłam do wazony i zwaliłam go na ziemie . Pobił się .
Chciałam zemsty , chciałam aby Nick zasmakował tego samego bólu co Ja i Kris ! Nie daruje mu tego . Pobiegłam jak najszybciej do pokoju Krisa . Wiedziałam że zawsze miał broń u siebie w schowku . Szybko go otworzyłam i wyciągnęłam broń i naboje .Naładowałam ją i schowałam pod bluzkę .
Zbiegłam po schodach i szybko wyszłam z domu . Wsiadłam do mojego samochodu Ferrari enzo i skierowałam się ku magazynowi gdzie uczestniczył Kris . Wysiadłam z samochodu , i zobaczyłam auto Joe . Bez pukania weszłam do magazynu . Widziałam jak Nick stał do mnie tyłem a Valliver siedzieli i widzieli mnie . Pokazałam im na migi aby byli cicho . Przyłożyłam broń do głowy Nicka .
- Chcesz poczuć ten sam ból co zadałeś mi i Krisowi .? Chcesz poczuć jak każdy cię oszukuję ? - byłam cała roztrzęsiona , ale miałam dość siły aby się zemścić . Joe tylko patrzył na mnie . - Odwróć się Nicku Parker ! - warknęłam na co Nick odwrócił się ze smutkiem na twarzy . - Widzisz do czego doprowadziłeś ? Kłamałeś , a ja w to wierzyłam . Zaufałam wam i chciałam być taka sama jak wy , ale zrezygnowałam . Słusznie ? Nie wiem , ale wiem że chcę zemsty . I tak właśnie się stanie ! - splunęłam .
- Kim ! Nie wiesz co mówisz , działasz pod wpływem złości - krzyknął Joe .
- Nie chce aby poczuł przez co przechodzę - po moich policzkach zaczęły lecieć łzy .
- Posłuchaj ....- zaczął cicho Nick - to wszystko .... To nie miało tak się skończyć . Masz racje to moja wina , zabiłem przyjaciela . Ale uwierz mi że nie chciałem tego . To był wypadek ....
- Czy wypadkiem jest grożenie komuś śmiercią ? Jeszcze na dodatek swojemu przyjacielowi ? Brzydzę się wami ! - warknęłam . - Ale nie będę taka jak wy i nie będę zabijała ludzi .
Widziałam po ich minach jak im głupio . Nie żałuję a ni jednej sekundy . A ni jednej !
Rozpłakałam się i opuściłam broń na ziemię. Nick mnie przytulił . Nie miałam pojęcia czemu to robi , on go zabił .
- Nie płacz. Masz 100 procent racji jestem potworem , ale Joe nie powiedział ci całej prawdy - spojrzałam na smutnego Joe , już wiedziałam że to nie cała prawda .
- Słucham - wyjąkałam .
- Kiedy zdałem sobie sprawę co zrobiłem , szybko do niego pobiegłem . Kris spojrzał na mnie ostatni raz i powiedział abym się Tobą zaopiekował . Dodał jeszcze cytuję "Dobrze się tak stało , moja mała siostrzyczka będzie jeszcze bardziej bezpieczna" - spojrzał mi w oczy . Spojrzałam najpierw na niego później na Joe
- Nienawidzę was ! - krzyknęłam i wybiegłam z magazynu .Nigdy więcej już tu nie wrócę .. A to co stało się przed chwilą , nigdy już sobie tego nie wspomnę Myślałam . Wsiadłam do samochodu i odjechałam .

~*~

Wszystkie szokujące mnie fakty nie dawały mi żyć . Wysiadłam z samochodu i skierowałam się do drzwi cała zapłakana . Moje oczy się rozszerzyły widzącego Nialla .
- Co... Co ty ... ty tutaj robisz ? - zapytałam .
- Kim , czemu płakałaś ? Przyszedłem się z tobą zobaczyć - podszedł do mnie i mnie mocno przytulił . Nie ukrywam że właśnie tego potrzebowałam . Wtuliłam się w niego i jeszcze bardziej się rozpłakałam - ej mała co się stało ? - zapytał i podniósł mój podbródek tak abym patrzyła mu w oczy.
- Cieszę się że chociaż ty jesteś przymnie i jesteś wobec mnie szczery . - uśmiechnęłam się .

[ Oczami Nialla ]

Wyrzuty sumienia zaczęły mnie brać , chociaż dlatego że nie powiedziałem Kim o mojej rozmowie z Krisem , przed śmiercią . Pamiętam jakby to było wczoraj .

- Mogę mieć do ciebie prośbę ? - zapytał Kris kiedy szliśmy do nich do domu .
- Tak jasne - zaśmiałem się .
- Słuchaj , jak by coś mi się stało . Nie ważne już co , to chciałbym abyś zaopiekował się Kim . Ona sobie beze mnie nie poradzi - spojrzał na mnie .
- Nie ma sprawy . - uśmiechnąłem się.

Stojąc z Kim przed jej domem i pozwalając jej się wypłakać w ramię to chyba była pomoc ? Zakochałem się w niej i obiecałem jej bratu się nią zaopiekować i taki właśnie mam zamiar ! Postanowione . !
- Chodź - powiedziała Kim i weszliśmy do środka- o której jedziemy do Londynu ? - zapytała .
- O 8 wieczorem - uśmiechnąłem się . -Opowiesz mi co się stało ?
- Jak będę gotowa dobrze ? - spojrzała na mnie a ja kiwnąłem głową że się zgadzam . Przybliżyła się do mnie i złożyła na moich ustach delikatny pocałunek , który po chwili przerodził się namiętny pocałunek pragnienia .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
UWAGA W TYM ROZDZIALE POJAWIĄ SIĘ ELEMENTY +18




______________________________________________

Dzień ,dzień w którym muszę pogodzić się z tym że Kris nie żyje . Pogrzeb , to własnie już dziś . Wszystko co jest dla mnie ważne właśnie umarło . Postanowiłam być taka jak Kris . Silna , być w gangu z Nick'iem i Joe , być taka jak on . Tego własnie potrzebowałam . Potrzebuje aby być blisko jego , pomimo tego że się kłóciliśmy on był dla mnie ważny .
Miałam na pogrzeb przyjechać z Niallem tak się umówiliśmy .
Kiedy byliśmy już na miejscu , coś we mnie pękło , coś mówiło mi aby nie wchodziła tam bo spotka mnie rozczarowanie . Niall podszedł do mnie i mnie przytulił .
- Będzie dobrze - szepnął mi na ucho , po czym zareagowałam szybko kiedy poczułam motylki w brzuchu nie zakochuj się w nim , nie teraz .! mówiłam sobie w myślach . Nie mogłam się w nim na nowo zakochać. Dopiero co zakończyłam pewien etap , wystarczy mi już że muszę wrócić jeszcze na chwilę w przeszłość aby pożegnać brata . Weszłam do środka , moje oczy się rozszerzyły . Zobaczyłam tam Dawida , był najlepszym przyjacielem Krisa który trzymał go przy życiu i go chronił . Lubiłam go i to bardzo . Podszedł do mnie .
- Cześć - przytulił mnie - wszystko okej ? - spojrzał na mnie .
- Tak .- odpowiedziałam - Dawid to Niall nasz przyjaciel - uśmiechnęłam się .
- Miło mi cię poznać - powiedział .
- Mnie również - spojrzał na mnie Niall - pójdę do twoich rodziców - powiedział i odszedł .
- Możemy pogadać ? - zapytał .
- Tak - wyszliśmy przed kościół . - o czym ? - zapytałam .
- Posłuchaj , wiem kim był i co robił Kris- kiedy zaczął mówić wiedziałam o co już mu chodzi .
-Zapomnij - przerwałam - w składzie jestem tylko Ja . Nick . I Joe ! - powiedziałam i poszłam z powrotem do Kościoła , weszłam i przywitałam rodziców . Płakali . Wiedziałam że muszę ich chronić . Podeszłam do trumny gdzie leżał brat , kiedy go widziałam przegryzłam wargę i łzy zaczęły lecieć mi po policzku .
- Tęsknie braciszku - powiedziałam i pocałowałam go w czoło . Wtedy wróciło mi wspomnienie z dzieciństwa , jak mieliśmy po 6 lat .

-Pomimo tego , czy będziemy się kłócić czy nie chcę abyś pamiętała że zawsze i wszędzie będę Tylko Twoim braciszkiem i chcę ci podarować to na pamiątkę - powiedział i założył mi naszyję łańcuszek z napisem FOREVER .Był piękny i nadal go nosiłam .
- Skąd miałeś pieniądze ? - zapytałam
- Nie ważne , zawsze miej ten łańcuszek a będzie cię chronił przed złem - uśmiechnął się , przytuliłam go .
- Dziękuję - szepnęłam .

Zaczęłam płakać jeszcze gorzej . Uspokoiłam się i zajęłam miejsce . Msza się zaczęła trwała godzinę .
Kiedy byliśmy już na cmentarzu , gdzie mieli zakopać 20 metrów w dół Kris . Podeszłam i otworzyłam trumnę . Złożyłam mu pocałunek na policzku . Był zimny , zimny jak lód . Chciało i się płakać i to bardzo .
- Pamiętaj .. Tam w niebie ... Zawsze będę cię kochać Braciszku - uśmiechnęłam się przez spływające przez policzek łzy . - Kocham cię i zrobię wszystko aby być blisko Ciebie - powiedziałam .

Zakopali go , już wtedy wiedziałam że więcej go nie zobaczę . To był ostatni raz kiedy widziałam Krisa Fostera na oczy .

W małej kawiarence zebraliśmy się na obiad i rozmowy. Zaśpiewałam piosenkę . Nie mogłam wytrzymać tego że Kris zginął przeze mnie . Przecież gdyby nie ten dupek z Valliver nic by się nie wydarzyło .

~*~

Następnego dnia postanowiłam zrobić lekki porządki w pokoju Kris . Weszłam do niego a jego zapach rozniósł się po pokoju . Czułam go tutaj . Czułam jego obecność . Otworzyłam szafę i wyciągnęłam z niej sweter , który kupiłam mu na święta Bożego Narodzenia .

- Teraz twoja kolej , otwórz prezent - powiedziałam a cała nasz rodzina patrzyła na mnie i Krisa .
- O matko czy to ten sweter co polowałem na niego z rok - zaśmiał się - spowiadać się kto mi go kupił? - powiedział koło mnie siedział nasz kuzyn , Eryk .
- Nie mów jej że ci powiedziałem - jedną dłonią zasłonił drugą i wskazał przez nią na mnie .
- Ej miałeś siedzieć cicho Eryk ! - zaśmiałam się .
- Kocham Cię Siora - przytulił mnie .
- Wiem , ja ciebie też - zaśmiałam się

Na mojej twarzy pojawił się uśmiech , założyłam sweter na siebie .
- Ślicznie w nim wyglądasz - powiedział znany moim uszom głos chłopaka
- Jak tu wszedłeś ? - zapytałam z uśmiechem .
- Drzwi były otwarte . Pukałem ale się nie odzywałaś więc postanowiłem interweniować- zaśmiał się i podszedł do mnie.
- Niall , proszę cię - zaśmiałam się .
- Tęsknisz za nim , prawda ? - zapytał .
- Tak , owszem . Pomimo tego że się kłóciliśmy i popełnialiśmy błędy ja nadal go kocham w końcu to mój rodzony Brat i nic tego nie zmieni . Nawet ta śmierć - powiedział . Niall mnie przytulił - Dom wydaje się taki pusty bez niego - powiedziałam patrząc na jego i moje zdjęcie z wakacji . Byłam w bikini a on w bokserkach na plaży.
- Nie brnij w to co on = powiedział blondyn . - Nie rób tego co on .
- Czemu ? Dlaczego ci tak na tym zależy ? - spojrzałam w jego oczy .
- Ponieważ , jeżeli będziesz w to dalej szła ja mogę ciebie wtedy stracić . A tego nie chcę - powiedział . Moje serce mówiło ,ZOSTAŃ a rozum ODEJDŹ I ZOSTAW . Nie wiedziałam co mam robić .
- Niall - powiedziałam . - To co staram się robić jest tym , że mogę być blisko jego i tego wszystkiego z nim związane . - powiedziałam .
- Spójrz , on pewnie tego nie chce . Ponieważ wie jak to jest i na pewno nie chce abyś w to wchodziła - pokazał na zdjęcie .
- Dobrze , nie będę . Ale pod jednym warunkiem .
- Jaki ?
- Obiecaj mi , że będziesz przy mnie pomimo wszystkiego - powiedziałam i spojrzałam mu w oczy .
- Obiecuję - powiedział uśmiechnięty . Nasze usta się spotykały i złączyły w namiętnym pocałunku .
Niall wziął mnie na ręce i zaniósł do mojego pokoju . Położy mnie na łóżku , nasze palce u dłoni się splotły . Nasze języki toczyły ze sobą walkę o pierwszeństwo . Wszystkie moje problemy znikły , liczyła się tylko ta chwila . Liczyło się to co rodzi się w śród nas . To uczucie . Oboje dobraliśmy się do swoich ciuchów , które po chwili znalazły się na ziemi . Jego ręce błądziły po moim ciele , zatem moje dłonie były wplątane w jego Blond włosy . Zaczynałam kochać smak jego ust na moich . Zaczynałam kochać go , takiego jakiego jest . Niall wszedł we mnie swoim członkiem , którym zaczął ruszać we wszystkie strony . Z moich ust zaczęły wydobywać się jęki . Całował każdą część mojego ciała , usta , policzki , szyję, piersi - ssał moje sutki - brzuch . Najbardziej kochał całować moje usta , powracał do nich co chwilę .
- Niall - jęknęłam z przyjemnego mi bólu .
- Tak , krzycz moje imię- szepnął mi do ucha , które po chwili przegryzł .
- NIALL ! - krzyknęłam głośniej . Niall nadal poruszał swoim członkiem we mnie .
Oboje opadliśmy na łóżko , spoceni . Uśmiechnęłam się do Nialla , który splótł moje i jego dłonie .
Przytuliłam się do niego i nawet nie zauważyłam kiedy zasnęłam.



_______________________________

Wiem wiem element +18 wyszedł fatalnie przepraszam :c
Proszę o szczere komentarze do następnego : **
 

 
Minął tydzień . W dzień , w dzień spotykałam się z Niall'em . Ale za to coraz mniej z Krisem - co mnie bolało . Był moim bratem i bałam się , że coś może się mu stać . Postanowiłam , że dziś sobie go pośledzę . Zbliżała się godzina 21 : 30 . Ubrałam się w ciemne ciuchy i zrobiłam sobie koka na włosach . Wyszłam z domu i zakluczyłam drzwi . Rozejrzałam się w którą stronę poszedł Kris . Ruszyłam na w tą samą stronę . Szłam tak za nim chyba z 15 minut , aż doszliśmy do jakiegoś starego magazynu . Stanęłam przed nim i zaczekałam aż on wejdzie do środka . Podeszłam bliżej i zajrzałam lekko przez okno do środka . :
- Siema stary - powiedział brunet witając Kris'a . Znałam ich wszystkich . Brunet to Nick , koło niego siedział ciemny blondyn - Joe . Zdziwiłam się , że Kris nadal się do nich odzywa . Wróćmy do zdarzenia z przed roku .

- Kris powiedziałam ci ! Jeżeli z tym nie skończysz , powiem Policji i rodzicom co robisz ! - krzyknęłam.
- Nie możesz ! Zamkną mnie ! - warknął .
- Tak , ale alkoholizm i branie narkotyków w czymś pomaga !
- Owszem ! Mi tak !
- Nie to psuje Twój organizm . Ogarnij się . Ogarnij się bo jeżeli nie przestaniesz stracisz mnie , rodziców i wszystko . - w moich oczach pojawiły się łzy .
- Niech stracę , zaryzykuję ! - powiedział .
- Ah więc tak ! Dobrze , wynoś się i wracaj do Londynu !
- Dobrze . ! - powiedział .

Faktycznie branie narkotyków w czymś pomaga ? Chyba w dupie mu się poprzewracało !
Nagle dostałam SMS od Horana

"Hej , gdzie jesteś ? Przyszedłem do ciebie i pocałowałem klamkę "
Odpisałam :
" Będę za 10 minut , czekaj : * "
Spojrzałam przez okno , moje serce stanęło . Kris wciąga biały proszek ! O nie , wraca do Londynu .
Pobiegłam do domu i zawołałam Nialla do środka . Kazałam mu poczekać w salonie . Poszłam do pokoju Krisa i spakowałam jego rzeczy i napisałam kartkę
" Wracasz do Londynu , dzwoniłam do rodziców i powiedziałam im że bierzesz Trawkę . ! Mam dość ,ciebie i twojch kłamstw obiecałeś . Pa ! Rodzice już czekają . " Wzięłam walizkę i postawiłam ją przed dom i nakleiłam na nią kartkę , weszłam do środka i zamknęłam drzwi na klucz .
- No to co tam ? - zapytałam Nialla
- Obejrzymy Film ? - pokazał pudełko z napisem Romeo i Julia . Kocham ten film .
Włożyłam film i podeszłam do Niall'a . Nie powiem nie , ale coś w mojej duszy zaczynało od nowa się pojawiać w stosunku do uczuć do Horan'a . Coś w rodzaju Miłości .
- Kim ? - spojrzał na mnie blondyn .
- Hm ?
- Gdzie Kris ? - zapytał a ja nie wiedziałam co odpowiedzieć , w sumie on nic nie wiedział na temat tego że mój brat jest ... Był .. w złym towarzystwie przed długi czas .
- Nie wiem , nie obchodzi mnie to . On .... Wraca do Londynu . - powiedziałam a po chwili w mojej kieszeni zadzwonił telefon . Wstałam i poszłam do kuchni odebrać .- Słucham - powiedziałam .
- Czy Pani Foster ? - zapytał mężczyzna
- Tak , w czym mogę pomóc ? - zapytałam zdziwiona .
- Czy może pani przyjechać na ulicę Circle Way ? - zapytał .
- Tak , ale po co ? - zapytałam .
- Proszę przyjechać do szpitala , znajduje się tutaj Pani Brat Kris Foster .
- Dobrze , zaraz będę - rozłączyłam się poszłam do salony gdzie siedział Niall . - Zawieziesz mnie na Circle Way ? - zapytał.
- Do szpitala ? Po co ? - zapytał .
- Kris tam leży - powiedziałam . Wyłączyłam TV i poszłam po kurtkę , wyszłam przed dom . Nie było tam już walizki . Zdziwiłam się , ale ok . Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy pod szpital .

~*~

Złość przepływałam przez moje żyły . Nie mogłam uwierzyć w to co właśnie usłyszałam . Tak ... Zdecydowanie tak , nienawidzę szpitali . Zawsze się coś w nich działo . ! Ale wróćmy do wydarzenia sprzed godziny . :
- Kazali mi tu przyjechać ! - krzyknęłam do przełożonej .
- Proszę się uspokoić , zawołam lekarza prowadzącego - powiedziałam i poszłam po Pana Millera .
- Co się stało z moim bratem ? - zapytałam . W oddali widziałam Nicka i Joe'go . Zdziwiłam się.
- Przykro mi , Pani brat ... Pan Kris Foster nie żyję - powiedział z współczuciem . Przez moje ciało przeszedł ból . Rodzice mnie teraz zabiją !
- CO!? - wykrzyczałam na cały szpital - JAK MOGLIŚCIE NA TO POZWOLIĆ ?! I wy nazywacie się lekarzami ! ? - krzyczałam . Lekarz odszedł . Wkurzona podeszłam do Nicka i go popchnęłam . - TO WASZA WINA ! -syknęłam a Niall wpatrywał się we mnie zszokowany . - To przez was Kris nie żyję- zaczęłam płakać - Tylko jego miałam a wy go niszczyliście ! Jak zawsze zresztą . - powiedziałam .
- Uspokój się- podszedł do mnie Joe - Owszem to nasza wina , ale Kris zginął przez Gang Valliver , miał z nimi konflikt - powiedział patrząc mi w oczy aby się uspokoiła .
- Jaki do cholery konflikt ? Dlaczego ja o niczym nie wiem ? - zapytałam .
- Chodziło o ciebie - warknął Nick - Jeden z Valliver chciał cię uprowadzić , Kris się dowiedział i skoczył na niego , ale ten wystrzelił w niego kulką prosto w serce
- CO ? - zapytałam zdziwiona .- Przez wasze cholerne gierki , grozi mi niebezpieczeństwo ? ! O nie mam tego dość !
- Kim ! - dotknął mnie Niall - wysłuchaj ich do końca - powiedział a ja nie mogłam uwierzyć , że to wszystko dzieje się naprawdę .
- Czy ty w ogóle wiesz kim był mój brat ? - zapytałam . - Był Mordercą , ale go z tego wyciągnęłam zanim popełnił głupstwo . Rozumiesz ?
- Tak wiem .
- No właśnie ... Czekaj , Co ? - zapytałam i spojrzałam na niego .
- Twoi rodzice mówili - powiedział a ja stałam jak wryta .
- Muszę go zobaczyć - wyszeptałam i podeszłam do sali gdzie leżał Kris . Podeszłam do niego i powiedziałam że zrobię wszystko aby być przy nim .

Nadal byłam w szoku , rodzice byli już w drodze . Niall do nich zadzwonił . Postanowiłam jedno i najważniejsze .

[ Oczami Niall'a ]

- Zgłupiałaś ? - zapytałem - chcesz skończyć jak oni - wskazałem na 2 chłopaków .
- Niall jestem gotowa się poświęcić . Zrozum to . Muszę , muszę zrobić wszystko . - powiedziała i odeszłam do chłopaków . Podszedłem do niej i wsłuchałem się w rozmowę .
- Jestem gotowa aby zostać jedną z was - powiedziała - Chcę być jak Kris - powiedziała przez zaciśnięte zęby .
- Dobrze - zgodzili się . Wszystko było takie dziwne , wszystko działo się tak szybko . Z tego co wywnioskowałem , znowu miałem stracić Kim , bo ona chce być jak Kris . To nie dorzeczne . Dlaczego jej na tym tak zależy ? Boi się ? Nie wiem , muszę starać się o jej dobro , inaczej będzie zła .
- Kim - szepnąłem na co spojrzała na mnie zalana łzami . Przytuliłem ją i odważyłem się jej powiedzieć to co chciałem jej powiedzieć 5 lat temu - Kocham cię Kim Foster - pocałowałem ją w czoło , odsunęła się .
- Niall - szepnęła i dotknęła mojego policzka - Też cie kocham , ale teraz odchodzę i mnie nie zatrzymuj . Muszę , przepraszam . Powiedz rodzicom , że będę na pogrzebie . - powiedziałam i odeszłam kawałek , odwróciła się - zawsze będę o tobie pamiętać - powiedziałam





-------------------------------------

JEJU <3
MIŁO ŻE PIERWSZY ROZDZIAŁ WAM SIĘ SPODOBAŁ
MAM NADZIEJĘ ŻE TEN BĘDZIE RÓWNIE DOBRY JAK TAMTEN
DZIĘKUJE ZA KAŻDY KOMENTARZ SKARBY ,LOVE xo <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Może zacznę od tego jak się czuję : Osamotniona , zła , niekochana kobieta . Czy tak właśnie powinnam się czuć .? No raczej nie ! Boże , Boże dlaczego Ty mnie tak traktujesz . Ja Cię Kocham a Ty sprawiasz mi takie niespodzianki w życiu . Wiem ,wiem że jest mi trudno , ale proszę ci przestań mi dowalać jeszcze gorzej . W sumie zastanowić się to ja sama sobie jestem winna . Od kiedy Niall poszedł do X FACTOR , wszystko zaczęło mi się walić . Zawsze był przy mnie , ja byłam przy nim . Może i coś do niego poczułam , ale dobrze że zapomniał o mnie i wgl. jeszcze bym go zraniła . A po co mi płaczący , zakochany we mnie chłopak potrzebny .
Wstałam rano poszłam do łazienki wziąć prysznic . Umyłam się czekoladowym płynem i nałożyłam na włosy truskawkowy szampon . Spłukałam z siebie pianę i wyszłam z wanny , wysuszyłam włosy i ubrałam na siebie. coś luźnego i wygodnego . Wyszłam z pokoju i poszłam do kuchni zrobić sobie śniadanie . Jedynie co mnie cieszyło z tego że mieszkałam w Mullingar to , to że mieszkałam sama a moja rodzina przeprowadziła się do Londynu . Samotność to mi zostało i z tym użeram się od dobrych 5 lat , od kiedy nie ma Horan'a przy mnie . Tęsknie za nim , no w końcu to ja go namówiłam do X Factor . Cieszę się , że spełnia swoje marzenia nie każdy ma taką możliwość . Po śniadaniu , wzięłam torebkę i ruszyłam do centrum Handlowego na zakupy . Obeszłam wszystkie sklepy , kupując sobie co nie co . Nagle po całej Galerii rozległ się pisk podeszłam do podręczy metalowej i wychyliłam się lekko aby zobaczyć co dzieje się na dole. Do Centrum wszedł blondyn o niebieskookich oczach . Z uśmiechem na twarzy , wszędzie bym poznała ten uśmiech . Moje serce zaczęło bić 2 razy szybciej niż wcześniej . Niall spojrzał w górę po czym jego błękitne oczy utknęły we mnie , uśmiechnął się . Czyżby mnie pamiętał ? Ochroniarze poszli do sklepu . Spojrzałam na prawo gdzie była Horan , a później spojrzałam na Lewo gdzie się znajdował mój kochany braciszek . Mieszkał u mnie od kilku dni , czemu ? Bo mojej kochanej mamusiu chciało się bliźniaków . Tak ja i Kris jesteśmy bliźniakami - to straszne . Podeszłam do niego .
- Mama cię nie nauczyła , że się nie pije publicznie - powiedziałam i wyrwałam mu butelkę piwa z rąk .
- Mama nie nauczyła cię , że nie wydaje się całej kasy na ciuchy ! - spojrzał na mnie .
- Posłucha mnie gówniarzu ! - warknęłam - Sama sobie zarobiłam na te pieniądze , a ty za nie żyjesz więc mi tu nie pyskuj bo wrócisz do Londynu a dobrze wiesz , że tam nie będziesz miał aż tak zabawnie - powiedziałam .
- Przepraszam - posmutniał .
- No - wyrzuciłam butelkę do kosza i poszłam do sklepu na małe zakupy na obiad . Ja i Kris nie zbyt często się dogadywaliśmy , rzadko kiedy się to zdarzało . A nasi rodzice byli strasznie surowi , na szczęście za 6 miesięcy ja ..... MY kończymy 18 lat , jedyny plus . Kupiłam wszystko co potrzebne na obiad i poszłam do domu .

Po kilku godzinach męczarni w kuchni zrobiłam to co zrobiłam . Pyszne spaghetti , tosty a na deser moje i Kris'a ulubione lody z orzechami włoskimi . Spojrzałam przez okno , zauważyłam wielki czarny wóz przed domem sąsiadów , już się domyśliłam że to Niall ponieważ mam mieszkanie na przeciwko jego i nadal utrzymuje kontakt z jego mamą ,nie tak częsty ale jednak coś .
Wzięłam telefon i wystukałam numer Kris'a .
- Gdzie jesteś ? - zapytałam kiedy odebrał ,
- Koło domu , będziemy mieć gościa na obiedzie .
- Kir coś już ci powie....- rozłączył się - Ale dostanie wpierdol . ! - krzyknęłam . Nagle drzwi do domu się otworzyły a w nich pojawił się Kris . Oparłam dłonie o moje biodra i przechyliłam się na jedną stronę.
- Nie stój tak , bo wyglądasz jak wkurzona żona , która czeka na męża - powiedział i wywrócił oczami .
- BO JESTEM WKURWIONA ! - krzyknęłam - chciałam zrobić ci niespodziankę braciszku i zrobiłam obiad , twoje ulubione Danie , a ty co ... No co ? - spojrzałam na niego - Przyprowadzasz do domu Horana i tak sobie mnie olewasz . JUTRO WRACASZ DO MATKI I OJCA - powiedziałam i pobiegłam do swojego pokoju i zamknęłam drzwi na klucz suwając się po nich .

[ Oczami Niall'a ]

Kiedy wszedłem do centrum usłyszałem pisk fanów . Autografy , zdjęcie i rozmowy . Spojrzałem w górę a tam ona , piękna jak zawsze . Wiem że od ponad 5 lat się do niej nie odzywałem nie miałem serca aby ją ranić tym że się nie spotkamy więc po prostu zapomniałem i chciałem aby ona i o mnie zapomniała . Kiedy kupiłem w Centrum to co chciałem podszedłem do Kris'a , który o dziwo mnie pamiętał . Zaprosił mnie do siebie , więc poszliśmy . Kim była lekko wkurzona , wydarła się na niego . Nie dziwiłem się jej , zawsze była wrażliwa . Pobiegła na górę i zatrzasnęła drzwi , aż poszedł huk po domu . Spojrzałem na Kris'a .
- Porozmawiać z nią ? - zapytałem .
- Nie ja to zrobię , usiądź i poczekać - powiedział i poszedł do pokoju Kim .

[ Oczami Kim ]

Siedziałam i łzy spływały mi po policzku . Nie powiem , że było mi łatwo . Jest mi trudno a zwłaszcza , że On wrócił i jest ... Inny . Miałam za złe sobie że tak się wydarłam , ale musiałam .
- Kim możemy pogadać ? - zapytał brat , wstałam z podłogi i otworzyłam mu drzwi .
- Czego chcesz ? - zapytałam z rozmazanym tuszem do rzęs .
- Przepraszam - powiedział i mnie przytulił .
- Okej - uległam , nie mogłam się na niego długo gniewać , zbyt bardzo zależało mi na moim braciszku . Nawet jeżeli był tak głupi jak nie wiem co .
- Chodź , zjemy - powiedział i zeszliśmy na dół .
- Przepraszam - powiedziałam do Niall'a siedzącego na kanapie w salonie .
- Spoko - odezwał się- rozumiem Kim - powiedział . Kiedy wypowiedział moje imię , zadrżałam . Zasiedliśmy we trójkę do stołu i zjedliśmy obiad .
- Pyszne , dziękuję - powiedzieli równocześnie Kris z Niall'em .
- Proszę - uśmiechnęłam się .
- Muszę iść do Tiny , mówiła żebym wpadł - powiedział brat i wstał od stołu .
- Zakochany - zaśmiałam się . Wstałam do stołu i zaczęłam sprzątać .
- Pomogę ci - powiedział Niall . Posprzątaliśmy po obiedzie i usiedliśmy na kanapę w salonie .
- Na jak długo przyjechałeś ? - zapytałam .
- Nie wiem , miesiąc chyba - uśmiechnął się , na co ja to odwzajemniłam .
- Fajnie , że przyjechałeś - powiedziałam . - Szczerze , trochę cię tutaj brakowało , było tak pusto . Mullingar już nie jest taki sam jak wcześniej - spojrzałam na niego .
- Wiem , ale Londyn też nie jest zły - uśmiechnął się .
- Mieszkasz w Londynie ? - zapytałam .
- Tak .
- Wiesz że moi rodzice tam mieszkają ? - zapytałam .
- Tak , wiem . Widziałem się z nimi , dlatego też tutaj jestem . Chciałem się z tobą spotkać . - powiedział .
Jezu , moje serce stanęło . Przez ten cały czas on mnie pamiętał .
- Pamiętałeś o mnie ? - szepnęłam tak aby mnie nie usłyszał , ale jednak się pomyliłam .
- No oczywiście - powiedział przybliżając się do mnie - cały czas pamiętałem , nigdy nie zapomniałem . Chociaż próbowałem , ale nie mogłem . Zbyt dużo mnie z tobą łączy - złapał za mną dłoń - Posłuchaj mnie .. - spojrzał mi w oczy - Myślę o tym co się stało i o tym co może się stać . - uśmiechnął się .
- Wiem , mam to samo - odparłam .











i jak się podoba ? ;d mam nadzieję że nie jest najgorzej ogólnie to ten imagin pisałam już dawno dawno dawno temu na poprzednim blogu.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›